Stal Stalowa Wola ponownie zmienia. Quo vadis „Stalówko”?


W Stali Stalowej Woli ostatnio dużo się dzieje i to aż za dużo. W klubie nastąpiły kolejne zmiany.

16 września 2026 Stal Stalowa Wola ponownie zmienia. Quo vadis „Stalówko”?
Daniel Tracz

W Stalowej Woli stabilnie panuje niestabilność. Klub z Podkarpacia ma od dawna swoje problemy nie tylko sportowe. "Stalówka" posiada kłopoty finansowe, które już zaczęły się pojawiać w zeszłej kampanii rozgrywkowej. Przez słabe wejście w nowy sezon włodarze Stali podjęli decyzje co do przyszłości paru pracowników. Z klubu został wyrzucony trener, jeden z członków sztabu szkoleniowego oraz dyrektor sportowy. Stal wraca ponownie do punktu wyjścia. Quo vadis "Stalówko"?


Udostępnij na Udostępnij na

Stal Stalowa Wola nie najlepiej weszła w nowy sezon. „Stalówka” dotychczas w 8. spotkaniach wygrała jedynie dwukrotnie, raz zremisowała oraz aż 5 razy przegrała. Nie jest to jakiś katastrofalny bilans jak Resovii, jednak fenomenalnie to również nie jest. Ci, którzy nie śledzą klubu z Podkarpacia mogą pomyśleć, że to tragiczny wynik. Przecież Stal jeszcze dwa lata temu grała na zapleczu Ekstraklasy, jednak lata, w których klub zrobił dwa awanse z rzędu pod wodzą Ireneusza Pietrzykowskiego poszły w niepamięć. Dzisiaj jest chaos oraz bałagan.

W zeszłym sezonie Stal do 8. kolejki Betclic 2. Ligi była liderem i się dobrze prezentowała. W klubie grali tacy piłkarze jak m.in. Krystian Getinger, czyli zawodnicy z papierami do gry wyżej mieszani razem z młodymi, ciekawymi nazwiskami jak Jakub Kendzia. Jednak wszystko się posypało. W Stalowej Woli po prostu zabrakło pieniędzy. Zawodnicy nie dostawali pensji na czas, dochodziło do buntów, a i sama gra zespołu na tym ucierpiała. Stal biła się do ostatniej kolejki o utrzymanie, które wywalczyła. W klubie pojawiło się trzech trenerów: Marcin Płuska, Maciej Musiał oraz Dariusz Kantor. Trzeci z panów dał „Stalówce” utrzymanie. Drużyna pod jego wodzą nie przegrała żadnego meczu, jednak końcowo szkoleniowiec nie dostał nowego kontraktu…

Trudne lato.

Co najmniej dziwna decyzja o braku przedłużenia umowy Dariusza Kantora przerodziła się w teatrzyk, w którym ówczesny dyrektor sportowy – Michał Wrzos tłumaczył się kibicom, że to prezes klubu – Marcin Łopatka zrezygnował ze szkoleniowca, a prezes mówił, że to dyrektor sportowy miał inną wizję klubu…

Z zespołu latem odeszło aż 23 zawodników, a przyszło 17. Żeby tego było mało, to w lato z funkcji szkoleniowca drużyny zrezygnował Przemysław Cecherz, który nie zdążył zagrać ani jednego oficjalnego spotkania. Nowym szkoleniowcem został Jarosław Skrobacz, który miał jedynie tydzień na przygotowanie drużyny do nowego sezonu… Nowi zawodnicy byli właśnie głównie sprowadzani w tym ostatnim tygodniu do klubu, a przez długi czas zawodnicy trenowali w ośmiu…

Jedynym światełkiem w tunelu dla kibiców „Stalówki” są nowi inwestorzy, jednak nie znamy żadnych nowych informacji na temat przejęcia przez nich klubu.

Stal Stalowa Wola zwalnia Jarosława Skrobacza.

Oczywiście początek sezonu w wykonaniu ekipy Skrobacza nie jest piorunujący, jednak przy tej sytuacji w lato i nie tylko, nawet Pep Guardiola tutaj nie pomoże. Dwa tygodnie temu pisaliśmy Państwu o szalonym remisie Stalówki przeciwko Zawiszy Bydgoszcz. Umówmy się Stal powinna tamto spotkanie wygrać. Zawisza od 29. minuty grał w osłabieniu i to rujnuje mocno obraz tamtego starcia. Aczkolwiek przed pierwszym gwizdkiem każdy z kibiców brałby taki rezultat w ciemno.

Miarka według zarządu przebrała się jednak po ostatnim spotkaniu przeciwko Podhalu Nowy Targ. Role się odwróciły i to „Stalówka” przez bardzo długi czas musiała grać w dziesiątkę. Już w 4. minucie tamtego spotkania z boiska został wyrzucony Jakub Czerwik. Stali jednak nie udało się zagrać tak dobrze jak Zawiszy i podopieczni Jarosława Skrobacza przegrali spotkanie w Nowym Targu bardzo boleśnie, bo aż 5:0.

No i domino się posypało jedno za drugim. Na początku padła decyzja o zwolnieniu dyrektora sportowego Leandro, potem trenera Skrobacza, a następnie jednego z pracowników sztabu szkoleniowego – Stanisława Szpyrka.

Stal Stalowa Wola stoi w miejscu.

„Stalówka” ponownie wróciła do punktu wyjścia. Do klubu z Podkarpacia zawita niedługo 7. szkoleniowiec (nie licząc trenerów tymczasowych) w przeciągu niecałych 2. lat… Jak na razie obowiązki dotychczasowego szkoleniowca przejmie jego asystent – Mariusz Arczewski. Do tego wszystkiego przez Stalową Wolę w ostatnich 2. sezonach przewinęło się aż trzech dyrektorów sportowych i raczej za niedługo będzie i 4… Decyzje zarządu są jednak niewytłumaczalne.

Nie da się zrobić z kadrą, która zna się około 2. miesiące wyników idealnych. Wielu z tych piłkarzy jest bez okresu przygotowawczego i to także widać. Stal jest słabsza fizycznie od rywali, a trener Jarosław Skrobacz miał w planie nadrobić w jakimś stopniu braki drużyny podczas długiej przerwy na kadrę, tak się jednak nie stanie. „Stalówka” stoi w miejscu. Nadal ma swoje problemy finansowe. Do tego skacze z kwiatka na kwiatek jeśli chodzi o szkoleniowców. Nie ma jednej myśli przewodniej. Przychodzą różni szkoleniowcy, niektórzy chcą grać ofensywnie, a inni pragmatycznie i tak w kółko. Zamiast spiąć cztery litery, poprzegrywać parę spotkań w pierwszej rundzie sezonu, dać drużynie się zgrać i powalczyć na jesień po przerobionym okresie przygotowawczym to Stal zmienia.

Chaos, brak pomysłu oraz liczenie na cud, prowadzi Stal w jedną prostą drogę – 3. Ligę. Ciekawe, czy ktoś temu powie stop i da klubowi nowe życie.

Czytaj także:

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze